Styczniowe postanowienia

 

Nowy rok przynosi nowe wyzwania i nowe możliwości, a wraz z nimi kolejną serię noworocznych postanowień. Większość z nas stawia sobie za cel zrzucić kilka kilogramów, częściej odwiedzać siłownię, rzucić nielubiane nałogi, a ogólnie dążymy wciąż do  samonaprawy i samodoskonalenia. Jakoś w tym pierwszym miesiącu nowego roku, wszystko nagle powinno się zmienić na lepsze, poprawić i polepszyć, a nasza ślepa motywacja wiedzie prym w tej najbardziej depresyjnej porze roku. Spłukani po świętach pragniemy wierzyć, że teraz właśnie uda nam się załatwić to, co przez cały rok schodziło na dalszy plan.

Do styczniowych postanowień dołączamy nasze pomysły: jak zmotywować dzieci (i rodziców) do chodzenia do polskiej szkoły? Każdy, kto w sobotę rano zasuwa do polskiej szkoły, zrozumie ból jaki jest z tym związany, a więc polecamy kilka prostych kroków, a dla inspiracji polecamy artykuły, z których sami korzystamy gdy brakuje motywacji:

  1. Weź głęboki oddech. Rodzic zestresowany niewiele ugra, a rodzic spokojny i opanowany może zyskać wiele. Policz do dziesięciu i wyjrzyj przez okno. Zrób coś, co pozwoli ci oddalić się od stresującej sytuacji
  2. Zrozum, że dziecku jest trudno, postaraj się zobaczyć sytuację jej/jego oczami. Powiedz, że rozumiesz i postaraj się nazwać jej/jego uczucia, np. “Widzę, że jesteś bardzo zmęczona/y i nie chce ci się dzisiaj iść do szkoły. (Mnie też się strasznie nie chce, więc zróbmy to razem.”
  3. Chwal ile się da- już od momenty przekroczenia progu domu lub nawet od założenia kurtki czy szalika, pochwal starania dziecka, które przez cały tydzień chodziło do szkoły, a na dodatek w sobotę, zamiast bawić się lego, też idzie do szkoły. Chwal wszystkie postępy i drobne zwycięstwa, bo kosztowały twojego potomka wiele trudu. Ale nie chodzi o protekcjonalne ‘świetnie’, ‘brawo’, ‘super’ – chwalenie to sztuka, o tym jak dobrze chwalić warto przeczytać tutaj
  4. Nagradzaj za trudy i starania. Nie bez powodu dzieci w wielu polskich szkołach na koniec lekcji dostają mini-upominek, chyba należy im się nagroda za ciężką pracę.
  5. Ucz przez zabawę: Staraj się wspierać naukę języka w domu – nie zawsze poprzez ćwiczenia czy pracę domową. Niech sam/sama wybierze co chce robić, może kocha lego albo Gwiezdne Wojny lub Roszpunkę albo Elsę – zabawa pobudza wyobraźnię, a to dodatkowo rozbudza zainteresowania i poszukiwania młodego człowieka
  6. Nie przesadzaj – wygórowane wymagania szybko niszczą zapał i chęci nawet najbardziej zmotywowanego dziecka. O tym, czemu nie warto ‘przykręcać śruby’ przeczytacie tutaj.
  7. Akceptacja – realia życia na emigracji oznaczają, że język angielski będzie dla naszych dzieci dominujący, a nasza potrzeba uczenia ich języka polskiego nie zawsze przekłada się na pasje językowe dzieci. Znajomość drugiego języka to zawsze wielki plus i warto zdawać go na egzaminach, o wzrastającej popularności zdawania polskiego na egzaminach A-levels pisały ostatnio media. Ale ile warto poświęcić na to, żeby dzieci mówiły, czytały, pisały po polsku zależy od naszej osobistej decyzji. Dla rodziców, którzy akceptują dwujęzyczność lub uczą się z nią żyć, polecamy wspaniałe książki dwujęzyczne – część tekstu jest po polsku, a na tej samej stronie widzimy jego angielskie tłumaczenie. Taki sposób czytania pasuje chyba bardzo do naszej dwujęzycznej rzeczywistości, gdzie dwa języki mają swoje miejsce obok siebie. Seria wydawnicza książek dwujęzycznych niedawno polecana była przez zaprzyjaźniony portal Billingual House.

Napisz Komentarz